Cytaty aforyzmy sentencje myśli biografie

Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nowo dodane cytaty

Poniżej 100 najnowszych cytatów w serwisie ze 8054 wszystkich cytatów.
Aby być na bieżąco...

[...] ocean czasu - chcemy czy nie - zawsze zwraca nam to, co w nim kiedyś pogrzebaliśmy.

 

„Znikają tylko ci, którzy mają dokąd wrócić”.

 

[...] wspominamy tylko to, co nigdy się nie wydarzyło.

 

Myślenie, to zbyt trudna sprawa, żeby każdy dyletant mógł się tym zajmować. Ale każdy sądzi, że potrafi myśleć i myśli bez żadnych zahamowań.

 

Każdy ma swoje miejsce i robi to, co może. I nie naszą rzeczą jest pytać, jak on do tego doszedł, dlaczego tam zostaje...

 

Potrzebuję zawsze kobiety, której zdobyć nie mogę. A jeżeli nie mogę jej zdobyć, to innej nie potrzebuję wcale.

 

[...] że muzyka jest wielką tajemnicą, misterium, i im więcej się o niej wie, tym trudniej oddać słowami jej sens.

 

Bo muzyka jest czymś bardzo ludzkim. Niezależnym od polityki i historii. Czymś ludzkim w sensie ogólnym; powiedziałbym, że muzyka jest przyrodzonym konstytutywnym elementem ludzkiej duszy.

 

To jasne! Muzyka nie może się tak po prostu skończyć!

 

Tak jak odczuwana jest śmierć – okrutna, lecz dająca schronienie na swym łonie. Dopełnienie życia, płodności, matki ziemi... czyż nie mam racji?

 

Nie, nikt z pewnością kontrabasistą się nie rodzi. Do kontrabasu dochodzi się okrężną drogą, przez przypadek i rozczarowanie.

 

Wszystko się po prostu zaciera.

 

Bo w tym magnetycznym polu pomiędzy tu i tam, wysoko i nisko rozgrywa się wszystko to, co w muzyce ma sens; tam rodzi się muzyczny sens i życie, tak, po prostu życie.

 

Jestem skromnym człowiekiem. Ale jako muzyk wiem, czym jest grunt, na którym stoję; matka ziemia, w której wszyscy tkwimy naszymi korzeniami; źródło siły, z którego czerpie każda myśl muzyczna; jedynie twórczy biegun, z którego lędźwi – mówiąc obrazowo – wytryska nasienie muzyczne... - to ja! Wszystko inne jest biegunem przeciwnym. Wszystko inne staje się biegunem dopiero poprzez kontrabas.

 

Człowiek ciągle coś musiał, coś powinien, czegoś nie powinien, lepiej by zrobił, gdyby... wciąż czegoś od człowieka oczekiwano, domagano się, żądano: zrób to! zrób tamto! a nie zapomnij o...! a skończ wreszcie z...! a wybrałeś się w końcu do...? a co tak późno przychodzisz?... – wciąż presja, przymus, ponaglanie, wciąż podetknięty pod nos zegarek. O tak, rzadko dawali człowiekowi spokój...

 

[...] w westchnieniu jest zawsze coś z ulgi, było to raczej jękliwe stęknięcie, głęboki, skargliwy dźwięk z głębi piersi, w którym mieszały się rozpacz i tęsknota za doznaniem ulgi.

 

Nie mogę się tylko zdecydować kiedy! Nie mogę wybrać tej określonej chwili, tej sekundy, tego punktu w czasie!

 

Przepaść nęciła. Kusiła uwodzicielsko. Niejako wabiła: „no, chodź!” Pociągała jak gdyby za niewidzialne sznurki, „no, chodź!”. I było to łatwe. Dziecinnie łatwe.

 

Nie można mieć wszystkiego naraz: i zemścić się na świecie, i żyć dalej. A więc zemsta!

 

Wyobrażenie, że wystarczy mi „rozstać się z życiem” – jak się uprzejmie zwykło nazywać ten zabieg – aby za jednym zamachem ujść wszelkich przeciwności i krzywd, miało w sobie coś niezmiernie krzepiącego i wyzwalającego. Łzy obeschły. Drżenie ustało. Na świat znowu zstąpiła nadzieja. Tylko trzeba to zrobić zaraz. Natychmiast. Zanim się rozmyślę.

 

Strony: pierwsza | poprzednia | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | następna | ostatnia