Cytaty aforyzmy sentencje myśli biografie

Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Cytaty » Jacek Dehnel » Balzakiana

Balzakiana
Balzakiana *

Cztery nowele, które łączy unoszący się nad całością duch Balzaka. Dehnel wybrał, przekształcił i, przede wszystkim, uwspółcześnił motywy z Komedii ludzkiej - przeniesione na polski grunt są równie śmieszne i równie tragiczne jak oryginalne. Mamy więc w Balzakianach pazernego na pieniądze snobistycznego pseudoartystę, który odrzuca prawdziwą miłość dla sezonowej, ale jednak gwiazdy kolorowych pisemek; mamy rodzeństwo, które dla zysku wykorzystuje chorego umysłowo człowieka, a później chce ograbić jeszcze siebie nawzajem; mamy nuworyszy, którzy za dobrze wczuwają się w rolę zimnej i bezwzględnej arystokracji; mamy wreszcie dramat kłamstw, pomyłek i niedopowiedzeń pomiędzy ludźmi, którzy wolą udawać, że są zupełnie kimś innym. Bogactwo charakterów, błyskotliwy dowcip i szeroka panorama społeczna sprawiają, że Balzakiana to psychologiczno-obyczajowy majstersztyk. Jacek Dehnel wyruszył na antropologiczną wycieczkę po współczesnej polskiej rzeczywistości z Komedią ludzką pod pachą i okazało się, że nie mógł wybrać lepszej lektury. Bo ludzkie słabości są wyjątkowo powtarzalne.

* - W.A.B.

Więcej o autorze:
Dehnel, biografia »
(polski poeta, tłumacz, prozaik, malarz)

Zobacz też: opinie o książce użytkowników serwisu lub dodaj własną.

Znaleziono 2 cytaty.

Dbanie o image jest zajęciem czasochłonnym. Dbanie o image, kiedy się prawie nie ma pieniędzy, graniczy z cudem i pochłania dwadzieścia cztery godziny na dobę.

Zobacz też: dbałość, pieniądze.

Każdy, kto spędza życie na tworzeniu jakiejś idealnej maski, gładkiej powierzchni bez jednego pęknięcia, image'u-monolitu, jest trawiony przez sekretną chorobę, z którą przed nikim nie może się zdradzić. Zacny ojciec rodziny sobotnie popołudnia przesiaduje w kasynie, przegrywając znaczne sumy do dziewczęcia z Warki w opiętym lycrowym kostiumie króliczka; arcybiskup w porze poobiedniej drzemki wisi w salonie „Domina”, przywiązany do krzyża i biczowany czerwonym pejczykiem; prymus niby to przypadkiem odsuwa krzesło mniej lotnej koleżanki, tak że ona wali się na ziemię, po drodze zawadza głową o rant ławki i zakrwawia parkiet; który jest własnością państwową; nawet pani profesor z akademii muzycznej, sprawa opisywana i filmowana, tnie się żyletką dla sobie tylko wiadomych spełnień.

Zobacz też: choroba, maska.